Asset Publisher Asset Publisher

KLIMATYZACJA? ALEŻ NATURALNIE.

Upały ostatnio znów nam doskwierają. Jak sobie z nimi radzić? Nic prostszego. Włączamy klimatyzację i od razu czujemy się lepiej. Jakie to proste. Czy jednak nie powinniśmy mieć z tego powodu wyrzutów sumienia?

 

Klimatyzacja odegrała znaczącą rolę w napędzaniu światowego dobrobytu i jakości życia w ciągu ostatnich kilku dekad. Jej historia sięga początków XX wieku, kiedy po raz pierwszy użyto jej do kontrolowania temperatury i wilgotności w jednej z amerykańskich drukarni. Dziś w zasadzie na całym świecie ludzie nie wyobrażają sobie bez niej życia.  Popyt na klimatyzatory rośnie wraz z coraz wyższymi temperaturami, których doświadczamy w zmieniającym się klimacie. Ze względu na wzrost liczby ludności, rosnące dochody oraz spadające ceny sprzętu liczba urządzeń klimatyzacyjnych zainstalowanych na całym świecie wzrośnie z około 1,6 miliarda obecnie do 5,6 miliarda w 2050 r.

Jeden rażący problem!

Klimatyzatory potrzebują do pracy energii. Banalne, nieprawdaż? I właśnie dlatego w opisywanej sytuacji mamy swoiste błędne koło, w którym częstsze upały powodują coraz większe zapotrzebowanie na klimatyzację, a tym samym jeszcze większe zapotrzebowanie na energię. To z kolei oznacza więcej emisji CO2 do atmosfery i w konsekwencji dalsze ocieplanie klimatu.

Ta pętla istnieje również na poziomie lokalnym. Jednostki klimatyzacyjne wydzielają ciepło na zewnątrz, pogłębiając tzw. efekt „miejskiej wyspy ciepła”, który sprawia, że miasta są cieplejsze niż tereny wiejskie.

Można założyć, że część tego dodatkowego zapotrzebowania może zostać zaspokojona przez energię słoneczną (potrzeba chłodzenia jest najwyższa w godzinach dziennych). Jednak temperatury nie zawsze wracają do komfortowego poziomu, gdy tylko słońce zachodzi i wtedy część energii elektrycznej zostanie dostarczona z innych, „brudnych/węglowych” źródeł.

A co wspólnego ma klimatyzacja z lasem?

Lasy poprzez zwiększoną ilość pary wodnej w środowisku wpływają na zmniejszenie dobowych, okresowych i rocznych wahań temperatury powietrza atmosferycznego. Można to poczuć wchodząc do lasu, zwłaszcza liściastego. W tego typu lasach znakomita większość promieniowania słonecznego jest pochłaniana przez warstwę koron. Jeśli korony drzew tworzą zwartą warstwę to pochłaniają nawet 95% promieniowania słonecznego (a tylko pozostałe 5% trafia do wnętrza lasu). Czujemy się bardzo dobrze w takim lesie. Cień dodatkowo poprawia komfort pobytu. Bo las ma najlepszą, naturalną i nieemisyjną klimatyzację i w nim szukajmy ukojenia, gdy termometr pokazuje powyżej 30 kresek. A jeśli w otoczeniu lasu jest rzeka lub jezioro… Nic więcej nam do szczęścia nie będzie potrzebne.